kosmiczne prawo alk

W 2022 roku polskie prawo sięgnie kosmosu

Trzeba wyznaczyć granicę Polski w kosmosie. Uzgodnić, kto ubezpieczy stłuczki, a także uregulować, kto i jak może zarobić na przestrzeni kosmicznej. Trwają prace nad pierwszą polską ustawą o działalności kosmicznej. Regulacji możemy spodziewać się już w 2022 roku. – Światowi gracze korzystają z usług polskich firm i instytucji naukowych. Mamy zasoby kadrowe i edukację techniczną na wysokim poziomie. Krajowe prawo kosmiczne będzie naszą dźwignią rozwoju – mówi prof. Katarzyna Malinowska, ekspertka z Centrum Studiów Kosmicznych ALK.

– Spójne polskie prawo kosmiczne ma zapewnić nie tylko szybszy rozwój rodzimych firm, ale też przyciągnąć zagranicznych inwestorów. Uregulowane przepisy to szansa na stabilizację i pewność inwestycji – mówi dr hab. Katarzyna Malinowska, prof. ALK, szefowa Centrum Studiów Kosmicznych Akademii Leona Koźmińskiego, ekspertka od prawa kosmicznego. Prof. Malinowska wraz z zespołem ekspertów pracują nad projektem polskich uregulowań w zakresie działalności kosmicznej.

Granica Polski w pionie to pierwsze wyzwanie

Prawo danego kraju obowiązuje na należącej do niego powierzchni. Dlatego w przypadku prawa kosmicznego pierwszą kwestią do rozstrzygnięcia jest wytyczenie granicy kosmicznej poszczególnych państw. Pomocna jest tu tzw. linia Karmana, czyli znajdująca się na wysokości 80-100 km umowna linia między atmosferą Ziemi a przestrzenią kosmiczną. Powyżej tej linii odbywają się jedynie loty suborbitalne, które nie są jednoznacznie regulowane jedynie przez międzynarodowe umowy i konwencje.

– Wiele europejskich, ale też polskich firm kosmicznych nie ma rodzimego, branżowego kodeksu przepisów, który może regulować ich działalność w przestrzeni kosmicznej. Te przepisy są potrzebne by wskazywać prawa, ale też obowiązki poszczególnych podmiotów zaangażowanych w kosmiczną grę. Przykładowymi problemami do rozstrzygnięcia jest na przykład odpowiedzialność za szkody wyrządzone śmieci kosmiczne, które pojawiają się w kosmosie w wyniku działalności człowieka i postępu techniki – mówi prof. Malinowska.

Ubezpieczenie za stłuczkę w kosmosie

Eksperci zwracają też uwagę na potrzebę upowszechnienia ubezpieczeń w sektorze kosmicznym, do czego konieczne są zachęty ustawodawcze. Chodzi o rozstrzygnięcie kto będzie odpowiadał za jakąkolwiek szkodę, do której dojdzie w przestrzeni kosmicznej lub suborbitalnej – na przykład producent, inwestor czy Skarb Państwa. Działalność kosmiczna jest uznana za szczególnie niebezpieczną, a to może wyłączać czynnik odpowiedzialności człowieka za powstałe szkody. 

– Satelity czy innego rodzaju obiekty kosmiczne to „materie” trudne do ubezpieczenia. Dotyczy to także nas, choć nie jesteśmy jeszcze państwem wypuszczającym. W naszym ustawodawstwie powinniśmy skupić się na tym, co dla nas istotne. Przemysł kosmiczny w Polsce jest w dużej mierze oparty na prywatnych firmach, startupach oraz naukowcach, którzy współpracują z agendami międzynarodowymi – powinniśmy skupić się na ochronie ich własności intelektualnej oraz dokonań i osiągnięć – dodaje prof. Katarzyna Malinowska. 

Marketing i górnictwo, czyli kto zarobi na przestrzeni kosmicznej 

Twórca SpaceX, Elon Musk kilka miesięcy temu zapowiedział, że jego firma będzie pierwszą, która wykorzysta przestrzeń kosmiczną do ogólnoświatowego marketingu. Na orbicie ma znaleźć się pierwszy w historii baner reklamowy widziany z powierzchni planety. Podobnie jest z prawem do wydobycia surowców, na przykład na Księżycu. Gdy na tego typu osiągnięcia składają się wysiłki i prace naukowców z całego świata, w tym także z Polski, szczególnie istotne jest ustalenie prawa własności i podziału potencjalnych zysków. 

– Poruszamy tutaj wątek etyczny, ale też ochrony środowiska. Zadajemy sobie pytanie, kto będzie miał prawo i jakie regulacje będą go dotyczyły, gdy możliwe będzie na przykład wykorzystanie surowców mineralnych znajdujących się na księżycu i innych ciałach niebieskich. Podobnie jest z odpowiedzialnością za przedmioty umieszczane w przestrzeni kosmicznej. To kolejny z powodów, dla którego rodzime przepisy prawa kosmicznego powinny zostać stworzone możliwie najszybciej – mówi prof. Katarzyna Malinowska.

Regulacje przeciw nadmiernej komercjalizacji

Międzynarodowe regulacje prawne dotyczące przestrzeni kosmicznej funkcjonują od 1967 roku, czyli pojawiły się już 10 lat po wystrzeleniu pierwszego na świecie satelity. Tzw. Traktat o przestrzeni kosmicznej podpisali przedstawiciele rządów Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Związku Radzieckiego. W tamtym czasie nie było jednak mowy o podbijaniu kosmosu przez prywatne firmy, a to główny z powodów dla którego, zdaniem ekspertów z Centrum Studiów Kosmicznych Akademii Leona Koźmińskiego, ustawodawstwo międzynarodowe wymaga aktualizacji. Obecne nie odpowiada na realne problemy przedsiębiorców i obywateli. Mowa o odpowiedzialności, zarządzaniu ryzykiem, ochronie środowiska czy bezpieczeństwie militarnym. Niezależnie od globalnych rozwiązań istnieje potrzeba wypracowania regulacji krajowych. 

– Polski przemysł kosmiczny, choć nie może równać się z osiągnięciami USA, Rosji czy Chin, już znajduje się w międzynarodowej „grze o kosmos”. Światowi giganci korzystają z naszych usług, wiedzy, doświadczenia. Mamy szanse na granty i z powodzeniem je realizujemy. Najważniejsze jest to, że są zasoby kadrowe, edukacja techniczna na wysokim poziomie. To czego nam brakuje to uruchomienie krajowego programu kosmicznego oraz stworzenie prawa kosmicznego. Te dwa czynniki mogą pozwolić na uwolnienie energii w tym sektorze w naszym kraju – tłumaczy prof. Katarzyna Malinowska.

Polska ustawa z długą historią

Prace nad krajowym prawem kosmicznym trwają od 2012 roku. Pierwszy projekt Ustawy o działalności kosmicznej oraz Krajowym Rejestrze Obiektów Kosmicznych trafił do Rządowego Centrum Legislacji w 2017 roku. Proces legislacyjny zatrzymał się na konsultacjach publicznych w 2018 roku. Eksperci mają nadzieję, że w przyszłym roku ustawa ujrzy światło dzienne. Podstawowym zadaniem będzie zapewnienie zgodności regulacji krajowych ze zobowiązaniami międzynarodowymi, m.in. Traktatem o przestrzeni kosmicznej, Konwencją o międzynarodowej odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez obiekty kosmiczne i Konwencją o rejestracji obiektów wypuszczonych w przestrzeń kosmiczną. 

Kontakt dla mediów:

Wojciech Sarnowski | pro science w.sarnowski@proscience.pl +48 575 515 633