Nie ma na świecie większego bogactwa niż ludzie, zwłaszcza w czasie wojny
W piątek 24 lutego 2023, obchodzimy dramatyczną rocznicę eskalacji rosyjskiej wojny w Ukrainie, która spowodowała w krótkim czasie - 12 miesięcy - 10 milinów przekroczeń granicy ukraińsko-polskiej, z czego ponad półtora miliona – dokładnie 1,560 tys. przebywa w Polsce. Tyle zostało wydanych numerów PESEL. Polki i Polacy stanęli do powstania charytatywnego i pomogli uchodźcom wojennym z Ukrainy znaleźć opiekę i schronienie w Polsce. Nie budowano obozów dla uchodźców. Budowano punkty recepcyjne, żeby przyjąć, przywitać, współczuć - pierwszy powstał na Kampusie ALK w Warszawie we współpracy z Ukraińskim Domem, gdzie wszystkie informacje, usługi, dary były w jednym miejscu. Społeczeństwo obywatelskie, potem organizacje pozarządowe, samorządy, a na końcu rząd – w takiej kolejności – zaoferowały pomoc migrantom wojennym, bo faktycznie takiej nomenklatury powinniśmy używać – albo bardziej precyzyjnie – migrantom objętym ochroną tymczasową. Czas ma tutaj istotne znaczenie, ponieważ pokazuje nie tylko możliwości, ale także ograniczenia pobytowe i zatrudnieniowe, zgodnie z rozwiązaniami nowej polskiej ustawy.
Rok daje istotną perspektywę. Pokazuje, że największym bogactwem współczesnych społeczeństw są ludzie – ich kapitał ludzki. Wojna spowodowała przymusową migrację wszystkich grup i klas społecznych. Z Ukrainy w czasie wojny migrują ludzie o całym przekroju kwalifikacji, kompetencji i wykształcenia. „Wpuszczenie” uchodźców z Ukrainy w tzw. główny nurt rozwiązań w ramach polityk publicznych, w tym polityki rynku pracy, dało fenomenalne, niespodziewane efekty. 900 tys. z uchodźców ukraińskich zarejestrowanych w systemie PESEL pracuje albo w pracy najemnej, albo samozatrudnia się w Polsce, co jest najwyższym wskaźnikiem wśród krajów, do których dotarli. Co trzecia osoba zdążyła już zmienić pracę, poszukując najpewniej pracy w środowisku zatrudnieniowym zgodnym z kwalifikacjami, doszkalając język, który jest sporą bariera w podjęciu zatrudnienia zgodnego z dyplomem. Oznacza to, że uchodźcy, a przede wszystkim uchodźczynie z Ukrainy chcą jak najszybciej stanąć na własnych nogach, działać, rozwijać się, utrzymywać siebie i rodziny w Polsce i w Ukrainie. Co trzeci uchodźca i uchodźczyni wojenna zamierza wrócić do Ukrainy jak najszybciej, nico mniej niż co drugi chciałby pozostać w Polsce. Można jednak przypuszczać, że skala powrotów, będzie proporcjonalna do skali wojennych zniszczeń.
Rozwój kapitału ludzkiego migrantek i migrantów wojennych powinien być priorytetem w każdym wymiarze i z każdej perspektywy. Zarówno polskiej, ponieważ wzbogacają polską gospodarkę, jak i ukraińskiej – ich kapitał ludzki, doświadczenia zdobyte w Polsce będą potrzebne przy odbudowie Ukrainy – zarówno na miejscu, jak i poprzez działania i wsparcie Diaspory.
Dlatego Centrum Badań nad Zmianą Społeczną i Mobilnością ALK stworzyło portal diagnostyczno-badawczy Moja Migracja z natychmiastową informacją zwrotną (www.mojamigracja.org, także po ukraińsku i angielsku) do wspierania migrantów i migrantek z Ukrainy i migrantów powrotnych, także do Ukrainy, aby poznali wartość swoich zasobów na rynku pracy i porównali się z innymi. Nawiązaliśmy współpracę z Wojewódzkim Urzędem Pracy w Warszawie, z Filiami w Radomiu i w Płocku oraz miejskim Urzędem Pracy w Warszawie. Będziemy szkolić doradców zawodowych. Nawiązaliśmy również współpracę z Ukraińskim Domem w Warszawie i Fundacją Ukraina, Instytutem Praw Migrantów we Wrocławiu i będziemy szkolić konsultantów do pracy z Moją Migracją. Ostatnie badanie GUS pokazuje duże potrzeby wśród uchodźców i uchodźczyń z Ukrainy w zakresie wsparcia zdrowia psychicznego. Wiemy, jakie to jest trudne w obecnych warunkach. Dlatego proponujemy w narzędziu Moja Migracja instrumenty pozwalające rozeznać się w zasobach psychologicznych, dzięki pomiarowi kapitału psychologicznego (odporność na stres, własna skuteczność, nadzieja i optymizm) oraz poczucia wsparcia społecznego. Te międzynarodowe, dość proste, ale rzetelne narzędzia pomogą osobom oferującym wsparcie dalej pokierować migrantów do uzyskania profesjonalnej pomocy.
Wojna może zabrać ludziom wszystko, ale nie to, co mają w głowie, jak budują więzi, jak się wzajemnie wspierają. Powtórzmy jeszcze raz, największym bogactwem współczesnych społeczeństw są ludzie, co pokazali zarówno walczący ukraińscy żołnierze, jak i cywile, ukraińska administracja publiczna i lokalna, dyplomacja, jak i Polki i Polacy, którzy zmobilizowali swoje zasoby i, po ludzku, pomogli uchodźcom stanąć na nogi, i dzielą się swoimi doświadczeniami z codziennego bycia w UE.